wtorek, 26 listopada 2013

Zakupy z Rossmana -40% :)

hej kochani :) 
Dzisiaj pokaże wam i powiem o pierwszym wrażeniu jakie wywarły na mnie kosmetyki z promocji z Rossmana :) miałam ścisłą liste zakupów, chciałam kupić tylko podkład lecz jak wszystkie wiemy to tak nie działa ;d nie mogłam przejść obok kosmetyków które prosiły żebym je kupiła heh :) ale jednak nie kupiłam zbyt dużo. promocja jeszcze trwa 2 dni więc może jeszcze tam zajrzę ;D
Ale do rzeczy.. pierwszą rzeczą którą wziełam z półki był podkład Rimmel Match Perfection. Słyszałam o nim dużo dobrego wiec postanowiłam spróbować. Wiele vlogerek robiło testy na żywo i wyglądał rewelacyjnie. Pierwsza przeszkoda już w drogerii, bardzo trudno mi było wybrać idealny kolor a nie chciałam kupować dwóch podkładów, więc wzięłam ciut za jasny. Niestety po nalożeniu spotkało mnie mega rozczarowanie.. Nakładałam go pędzlem Hakuro H50S. Pierwsze co zauwazylam to nieprzyjemna jak dla mnie konsystencja. Jest bardzo lejący a ja lubie podkłady gęste. Dość nieźle kryje przy dwóch cienkich warstwach. Utrzymywał się około 4-5 godzin więc dość nieźle. Mam wrażenie że w opakowaniu widzę delikatne drobinki, jednak na twarzy ich nie widać. 

Następną szafą była Maybelline, żadna inna nie przyciągnęła mojej uwagi. Kupiłam tusz do rzęś Big Eyes, korektor Affinitone oraz cień w kremie Color Tatto 24hr w odcieniu 40-pernament taupe, ładny matowy brąz :)



piątek, 22 listopada 2013

Zielone smoky

hej:)
 Uwielbiam zieleń na powiekach, lecz niestety rzadko zdarza mi się ją nosic. Dziś mam dla was makijaż, który gościł na moich oczach przez ostatni weekend :)









1. Powiekę ruchomą pokrywamy białą bazą (może być biała kredka)

2.Od wewnętrznego kącika do 1/2 powieki nakładam matową butelkową zieleń

3.Środek powieki pokrywam nieco jaśniejszą połyskującą zielenią

4.Na zewnętrzny kącik nakładam najciemniejszą zieleń (perłową) oraz w załamanie powieki nakładam średni brąz rozcierając granice zieleni

5.Dolną powiekę podkreślam perłowym granatem. 

6.Zewnętrzny kącik podkreślam złotem

7.Tuszuje rzesy. Opcjonalnie można dokleić sztuczne:)



Zapisy

Trwają zapisy na makijaż świąteczny i sylwestrowy. Serdecznie zapraszam:)

Fiolet i złoto

Już jest :)
Zapraszam do oglądania :)

czwartek, 21 listopada 2013

Kolorowo :)

Hej kochani:)
Dziś makijaż w odcieniach neonowych i zapowiedź następnego filmiku:)


1.Powiekę ruchomą pokryj białą bazą pod cienie lub białą kredką.
2.Na 1/3 powieki od wewnętrznego kąciką nanieś żółty cień
3.Centralną część powieki pokrywamy połyskującym pomarańczem
4.Zewnętrzny kącik pokrywamy cukierkowym różem i wyciągamy go ku górze tworząc koci kształt
5.Tym samym różowym cieniem przeciągamy do wewnętrznego kącika
6.Malujemy czarną kreskę cieniem i pokrywamy różem dolną powiekę
7.Tuszujemy rzęsy
8.Gotowe! :)


A tutorial z tym makijażem już wkrótce :)
 

środa, 20 listopada 2013

Oh So Special..

Dziś jeszcze jeden :)
Makijaż słynną paletką Sleek Oh So Special ! :)

1.Na łuk brwiowy nakładam jasny różowy cień opalizujący na złoto. (GATENAU)

2.Zewnętrzny kącik, załamanie podkreślam ciemnym perłowym fioletem (CELEBRATE) Nanoszę również wzdłuż linii rzęs.

3.Powyżej załamania nakładam cukierkowy róż (RIBBON) Rozcieram nim wcześniej nałożony fiolet.

4.Matowym fioletem z paletki podkreślam powieke dolną (do połowy)

5. Rozświetlam różowym cieniem Gatenau

6. Czarnym cieniem (NOIR) maluje cienką kreskę i tuszuje rzęsy. (opcjonalnie przyklejam sztuczne)



GOTOWE !! :))

Złoto z brązem :)

Hej kochani. Dziś mój pierwszy filmik:) Miłego oglądania


wtorek, 19 listopada 2013

Delikatny na impreze :)

Makijaż w fioletach i szarości. 

1.Nałóż na całą powiekę ruchomą lawendowy połyskujący cień.

2.W zewnętrznym kąciku nanieś szary perłowy cień i delikatnie go rozetrzyj

3.W centralnym punkcie powieki nanieś intensywny fiolet
 
4.Dolną powiekę podkreśl tym samym fioletem co w kroku 3.

5. Na górnej i dolnej powiece namaluj kreskę w moim przypadku czarnym cieniem ale może być to eyeliner:)

6.Wytuszuj rzęsy.

7.Przestrzeń pod łukiem brwiowym pokryj białym matowym cieniem.

8.Podkreśl brwi (jest to bardzo ważny krok, poniewaz bez tego przy takim makiajzu oka brwi nam zginą na zdjęciu)





poniedziałek, 18 listopada 2013

Transformacja ;D

Hej :)
Tak jak obiecałam wracam z postem o Uber. Właśnie jestem po zmywaniu koloru tym specyfikiem. Przed nałożeniem wymarzyłam sobie kolor rudawo brązowy. Byłam przygotowana na farbowanie zwykłą farbą po użyciu Uber. Jednak.. farba zupełnie nie jest mi potrzebna! Myślałam, że wyjdzie mi kolor taki jak przy zwykłym rozjaśniaczu czyli kurczakowo pomarańczowy odcień. Myliłam się. Kolor jest jednolity. Piękny! Po kolei opisze wam cały proces.

W takim opakowaniu przychodzi do nas Uber Hair Remover


W opakowaniu znajdują się trzy buteleczki oznakowane liczbami 1 2 i 3. Buteleczke z numerem 1 i 2 mieszamy ze sobą. Ja nakładałam pędzelkiem, więc jak zaleca producent zmieszałam oba praparaty w opakowaniu z numerkiem 1 i wlałam do plastikowej miseczki. NIE MOŻNA UŻYWAĆ DO NAKŁADANIA METALU. Przystąpiłam do aplikacji. Ma okropny zapach siarki..

 Ulotka:




Samo nakładanie zajęło mi około 10 minut więc dość szybko. Największą uwagę skupiłam na końcówkach gdyż były najciemniejsze. Po odczekaniu 60minut czas na mycie. To jedyny minut tego produktu. z racji długich włosów płukałam 15minut. Nałożyłam połowe zawartości na włosy, spieniłam jak zwykły szampon, poczekałam minutę i spłukałam (znów 10 minut!!- myślałam że ręce mi odpadną a kręgosłup się rozpadnie na kawałki)  Po długim płukaniu nałożyłam resztę, również spieniłam i nie czekając szybko spłukałam. Byłam zrozpaczona widząc żółto kurczakowe końcówki włosów. Jednak.. po wysuszeniu jestem zachwycona! Kolor jest taki jak sobie wymarzyłam, przy czym włosy są w takiej samej kondycji jak przed zmywaniem koloru. Poraz pierwszy jestem zadowolona z efektu jaki uzyskałam na swoich włosach. Teraz tylko się modlić aby kolor nie ściemniał w ciągu 48h. POLECAM wszystkim, którzy zafundowali sobie niefortunną koloryzację.

A oto efekty:


Pozdrawiam Was i do jutra :) Przewiduje pierwszy filmik z makijażem :) Jakieś propozycje?

sobota, 16 listopada 2013

Vatika

Hej kochani:)
Dziś trochę o olejowaniu włosów. Oglądałam starsze filmiki Nissiax83 i zachęcił mnie do zakupu olejku kokosowego Vatika. Co obiecuje producent : 
 
Opis: 
Intensywnie działająca odżywka, która sprawi, że włosy staną się zdrowe i lśniące. Stosowany regularnie zapobiega łupieżowi, poprawia ukrwienie skóry głowy, stymuluje porost włosów i zapobiega ich wypadaniu. Doskonały do nawilżania końcówek. Masaż skóry głowy przy użyciu olejku kokosowego uwalnia od stresu i napięć.







Olej kokosowy w swoim czystym i naturalnym stanie ma w temperaturze pokojowej konsystencję stałą. Po lekkim ogrzaniu (w tym celu należy włożyć buteleczkę z Vatiką do gorącej wody) staje się całkowicie płynny. Poza naturalnym olejem kokosowym w skład Vatiki wchodzą ekstrakty z wyjątkowych ziół: henny, amli i cytryny. Ta unikalna formuła sprawia, że możliwa jest głęboka penetracja olejkiem w głąb włosa, dzięki temu daje on kompletne odżywienie od środka.
Pojemność: 150 ml

Zastosowanie: 
Olejek doskonale sprawdza się na końcówki włosów. Kilka kropelek  wtartych w wilgotne włosy jest wystarczające, aby zapewnić ochronę i nawilżenie.
Można go stosować jako odżywkę  - wmasować delikatnie w skórę głowy po umyciu włosów, pozostawić na 15 min lub dłużej jeśli włosy są bardzo zniszczone. Następnie spłukać. Niektóre preferują pozostawienie olejku na godzinę, dwie lub na całą noc, a następnie myją włosy.
Skład: 
 
Coconut oil (Cocos nucifere oil), neem (Azadirachta indica Leaf extract), brahmi (Centella asiatica Plant extract), fruit extracts of Amla , bahera and Harar (extracts of emblica officinalis Terminalia belirica and Terminalia chebula), kapur kachri (Hedychium spicatum rhizome extract), henna (Lawsonia inermis leaf extrac), milk (lac)
rosemary oil (Rosmarinus officinalis oil ), lemon oil (Citrus limonum oil), TBHQ (t-butyl hydroquinone), fragrance


Pierwsze co rzuciło mi się w oczy a raczej w nos po otwarciu opakowania to  okropny zapach.. Wiele osób mogłoby go nie znieść. Jednak przełamałam się i nałożyłam wieczorem na całe włosy, od nasady aż po końce. Nie mogłam zasnąć przez ten zapach.. Rano umyłam włosy szamponem z Dove i nie nakładałam żądnej odżywki zeby zobaczyć efekty samego olejku.  Włosy się łatwo rozczesywały, jednak co zauważyłam, to musiałam suszyć je dużo dłużej niż zwykle. Po wysuszeniu włosy były miękkie. Połysku nie zauważyłam. Używam go od około 2 miesięcy lecz porostu włosów nie widać, ale przestały wypadać. Na pewno nie radziłabym nakładać go na suche czy mokre włosy jako serum bez spłukiwania. Ogólna kondycja włosów troszkę się polepszyła, ale liczyłam na więcej. Polecam osobom z nie tak bardzo przesuszonymi i zniszczonymi włosami jak moje.

czwartek, 14 listopada 2013

Czas na zmiany.. Uber hair remover

Po dlugim namysle postanowilam sprobowac nowosci na rynku polskim a mianowicie uber hair remover. wczoraj zamowilam i z niecierpliwością czekam na przyjscie przesylki. probowala ktoras z was? boje sie nalozyc na wloski, ale raz sie zyje ;) juz niedlugo podziele sie z wami efektami;) trzymajcie kciuki! buzka;)


środa, 13 listopada 2013

Hm...





Przeglądając zdjęcia z tamtego roku natknęłam się na propozycję makijażu na hallowen, wiem że już po ale może komuś się przyda :)

Porównanie bronzerów :)

Hej kochani, porozmawiajmy o bronzerach. Nie przepadam za opalaniem się na słonku (tym bardziej solarium!), więc opalenizne musze nadawać sobie produktami do makijażu. Dzisiaj porównam i ocenie dla Was bronzery w trzech konsystencjach.

Na początek pod lupe weźmiemy bronzer w najpopularniejszej konsystencji czyli pudrowej. Ja posiadam bronzer marki Benefit Hoola. Jest Wam pewnie dobrze znany z innych blogów i videoblogów. Mnie do zakupu tego cudeńka zachęciły dziewczyny z yt polecające ten produkt. Cena jego nie jest mała bo wynosi aż ok 140zł za 11g. Jest w ładnym kartonowym pudełeczku. Przychodzi do nas z pędzelkiem, którego nigdy nie używam. Jest on matowy, jednak gdy się przyjrzymy dokładnie to możemy zauważyć delikatne drobinki (na twarzy znikają). Jest to dość uniwersalny kolor niezbyt pomarańczowy. Nakładanie jego na twarz jest bardzo przyjemne, używam do tego pędzla Hakuro H22. Na dobrze przypudrowanej twarzy nie robi plam ani smug. Niestety na mojej buzi nie utrzymuje sie zbyt długo, po około 3 godzinach nie ma po nim śladu :( Zastanawiam się czy za tak wysoką cenę nie poszukać czegoś lepszego..Mimo wszystko na buzi wygląda rewelacyjnie




Następna będzie konsystencja kremowa. Basic creme make up w kolorze 04. Jest to w prawdzie mówiąc podkład ale idealnie sprawdza się w roli bronzera. Jego cena nie przekracza 20zł. Najlepiej nakłada się go dość dużym pędzlem w moim przypadku Real Techniques buffing brush. Nadaje delikatny odcień opalenizny, cery muśniętej słońcem. Jest w ładnym neutralnym kolorze, nie dopatrzymy się żadnych pomarańczowych bądź czerwonych tonow. Bardziej wpada w szarość. Nakładany na podkład i przypudrowany trzyma się spokojnie około 4-5 godzin. Przy mojej mieszanej cerze taki bronzer w kremie to dobry pomysł. Niestety nie często po niego sięgam, w sumie sama nie wiem czemu. Nie tworzy smug ani plam.



Ostatnią konsystencją bedzie bronzer w żelu. Posiadam bronzer z firmy Clinique true bronze bronzing gel for face. Niestety jest to nielubiana przeze mnie konsystencja może przez zły produkt.. Cena jego jest również wysoka tak jak Hooli bo przekracza 100zł. Jest to może dobra metoda dla ser suchych bo nie podkresli suchych skórek. Ale na pewno nie clinique. Ma paskudny pomarańczowy odcień z drobinkami. po posmarowaniu wyglądam jak kula dyskotekowa ;/ Rozprowadza się dość tępo co nie jest miłym uczuciem. Może polecicie jakiś bronzer w żelu ? Konsystencja mi się podoba ale niestety trafiłam na zły produkt. 




Tak na koniec, zastanawiam się nad zakupem Bronzera Nars Laguna bądź bazy brązującej 
z Chanel. Co lepsze waszym zdaniem?? :)

Kemy do rąk

Hej:)
Ostatnio odkryłam dwa cudne kremy do rąk. W okresie jesienno zimowym moje dłonie są bardzo przesuszone, więc szukałam czegoś dobrego i nie drogiego. Zakupiłam dwa Nivea  Q10  Przeciw Starzeniu się Skóry oraz Neutrogena hand cream skoncentrowany krem do rąk. 

Nivea cena ok 10zł za 75ml
Jego konsystencja jest jak zwykły krem do rąk. Pachnie jak wszystkie kosmetyki Nivea i to mi się podoba. Szybko się wchłania i bardzo dobrze i na długo nawilża. Co jest jego niezweykłym plusem to to że posiada filtry UV. Niestety producent nie zdradza tajeminicy jakie są te filtry. Za takie pieniądze jest rewelacyjny!

Neutrogena ok 20zł za 50ml

 Już sama cena odstrasza, ale postanowiłam spróbować, bo przecież za taką cenę krem musi być rewelacyjny. No i owszem jest rewelacyjny, ale .. Bardzo długo się wchłania, a wyciśnięcie go z opakowania graniczy z cudem! Jego konsystencja przypomina mi żel, który po rozsmarowaniu zmienia się w krem. Ładnie i na długo nawilża ale co za tym idzie bardzo długo się wchłania. Mając porównanie do kremu z Nivea raczej nie kupie go ponownie.




 (lewa:nivea, prawa:neutrogena)

poniedziałek, 11 listopada 2013

BioDermic Make Up Perfect Matt & Cover

Dziś odpowiem Wam trochę o moim spotkaniu z podkładem BioDermic Make Up Perfect Matt & Cover



. Zakupiłam go pod wpływem chęci zmiany Bourjois Healthy Mix na coś bardziej kryjącego. Mój jest w kolorze 2- najjaśniejszy odcień z serii, żółty odcień. Może na początek to co obiecuje nam prodcent :

Efekt na skórze:

Ukrycie niedoskonałości, ujednolicenie kolorytu, jedwabiste zmatowienie.

Najnowszej generacji podkład idealnie kryje wszelkie niedoskonałości, ujednolica koloryt cery, wygładza zmarszczki mimiczne, jak również długotrwale matuje. Preparat bardzo dobrze się rozprowadza, natychmiast stapia ze skórą i dopasowuje do karnacji, dzięki czemu nie powoduje efektu maski i gwarantuje maksymalnie naturalny wygląd. Ponadto nie zatyka porów, a także znakomicie chroni cerę przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych. Nie brudzi ubrań. Testowany dermatologicznie, hipoalergiczny.

Teraz aż przez 16 h możesz cieszyć się naturalną cerą bez błyszczenia i niedoskonałości
A teraz moje zdanie i odczucia na temat tego produktu. Ma bardzo ładny żółtawy odcień. Co do krycia to jest średnie w kierunku do mocnego przy 2 warstwach. W moim przypadku jednak niezbędne jest użycie korektora. Co do matu to utrzymuje się ok 3-4 godzin bez poprawek, u mnie jest to rewelacyjny wynik. Bardzo ładnie stapia się z naszą skórą i wygładza. Zupełnie go nie widać na twarzy, nie podkreśla suchych skórek. Nie zauważyłam aby zatykał mi pory więc jak najbardziej duży plus w jego kierunku.  Polecam ten podkład posiadaczką cer mieszanych z niedoskonałościami:)